„Bycie dublerem jest jak bycie kamizelką ratunkową w samolocie. Dobrze, że jesteś ale nie daj Boże, żeby trzeba było Cię użyć.”
David Nicholls podbił nasze serca jeszcze nie tak dawno wydaną w Polsce książką "Jeden dzień" , która w niebanalny sposób opowiada niebanalną historię niebanalnej miłości. Po takim hucznym i głośnym wejściu zarówno na polski, jak i światowy rynek wszyscy zachwyceni świeżością pióra autora z niecierpliwością czekaliśmy na kolejną powieść. I tak dość szybko autor i wydawcy zaskoczyli nas niedawno wydaną w Polsce przez wydawnictwo Świat Książki powieścią "Dubler".
Stephen McQueen to aktor dość słaby ,jednak pałający wielką, niestety nieodwzajemnioną miłością do swojego zawodu. Mężczyzna mieszka w ciasnej kawalerce, żywi się "śmieciowym jedzeniem" i jest na granicy bankructwa. Jego jedynym źródłem dochodu jest praca dublera Josha Harpera - młodego, utalentowanego i uwielbianego przez wszystkich aktora. Harper jest królem, dublerzy zaś jedynie jego podwładnymi. Stephen McQueen musi nauczyć się żyć w cieniu zdolniejszego kolegi, zaplanować sobie przyszłość i zapewnić lepszą pracę, jednak czy pojawienie się w jego życiu pięknej żony rywala tylko nie pogorszy sprawy? Jak potoczą się losy Stephena McQueen i czy uda mu się kiedyś wyjść na deski teatru w roli głównego bohatera sztuki? Przekonajcie się sami !
Bałam się sięgać po tą książkę. Dlaczego? Bałam się gdyż nie chciałam by moje zauroczenie twórczością Davida Nichollsa, które zrodziło się podczas lektury "Jednego dnia" minęło i zostało zniszczone przez przeciętną powieść. Na szczęście tak się nie stało. "Dubler" to lektura dorównująca debiutowi autora, a z mojego punktu widzenia nawet w niektórych aspektach go przewyższająca.
"Dublera" się nie czyta, tę książkę się po prostu pochłania. Ciekawa fabuła, dobrze zarysowane, intrygujące postacie i świetne pióro autora składają się na oryginalną i świeżą powieść. Nicholls po raz kolejny zabiera nas do bardzo realnego świata, gdzie nie wszystko dzieje się zgodnie z naszymi planami, a bohaterowie często przypominają nas samych. Tym razem jednak nie jest to powieść o miłości."Dubler" to słodko-gorzka opowieść o zwykłym życiu przeciętnego człowieka, który musi uporać się z problemami, które często utrudniają również nasze życie. Ciężko jest mi znaleźć jakiekolwiek słabe punkty tej lektury, a jedynym, który mi przychodzi do głowy jest fakt, że jest ona po prostu za krótka ;-)
Myślę, że każdy z nas w pewnym stopniu jest takim nieporadnym Stephenem McQueen, a w związku z tym, że warto jest czasem przyjrzeć się nam samym z innej perspektywy; warto jest również sięgnąć po tę powieść Davida Nichollsa. Tak więc jeśli szukacie dobrego, nieprzeciętnego czytadła na te jeszcze zimowe wieczory szczerze i gorąco polecam wam "Dublera". Gwarantuję, że będziecie zadowoleni z tego wyboru :-)
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Świat Książki :D






Czytałam "Jeden dzień" i z chęcią sięgnę po "Dublera" mimo że, powieść wydaje się być nieco podobna do poprzedniczki.
OdpowiedzUsuńMam w planach tę książkę :)
OdpowiedzUsuńHmm, na razie planuję przeczytać Jeden dzień, a później pomyślę o Dublerze ;)
OdpowiedzUsuń